IRIScan Desk 6 Business – wszechstronny, przenośny skaner dla biznesu

IRIScan Desk 6 Business to urządzenie stworzone z myślą o firmach i najbardziej wymagających. Tam, gdzie liczy się szybkość, funkcjonalność i wygoda, ma ono nie mieć sobie równych. Kluczem do sukcesu są, zdaniem producenta, synergia sprzętu i wspieranego przez AI oprogramowania skoncentrowanego na użytkowniku.

IRIScan Desk 6 Business to topowa propozycja z najnowszej linii produktowej. Producent postawił tu na matrycę o najwyższej rozdzielczości (32 Mpix), wspieraną przez sześć doświetlających diod LED. Zasilany z portu USB, składany skaner obsługuje format A3 i ma cyfryzować nawet jedną stronę na sekundę. Moment obrócenia kartki wykrywa oprogramowanie, a sam proces można wyzwalać w interwałach lub poprzez sprzętowe przyciski. W komplecie jest przycisk biurkowy oraz pedał do ustawienia pod stopą.

 

Oprócz kamery IRIScan Desk 6 Business ma wbudowany mikrofon. Producent przewiduje, że będzie on używany nie tylko do skanowania dokumentów, wizytówek i paragonów (oprogramowanie automatycznie wycina kilka sztuk przekształca pojedyncze pliki), lecz także do tworzenia webinarów, tutoriali i prowadzenia demonstracji. Sprzęt jest w pełni kompatybilny z platformami takimi jak: Zoom, Microsoft Teams, Skype czy Google Meet. Dzięki temu Desk 6 Business to nie tylko skaner, ale i sprzęt do pracy zdalnej.

 

Oprócz skanowania dokumentów, z których można tworzyć pliki PDF z opcją wyszukiwania, a także dokumenty w formacie Office czy audiobooki (dzięki opcji Text-to-Speech), urządzenie obsługuje skanowanie i odczytywanie metadanych z kodów kreskowych i QR. Można więc wykorzystać je nie tylko w hotelach czy placówkach opieki zdrowotnej, do bezkontaktowego sczytywania danych z dokumentów tożsamości i wizytówek, lecz także w branży logistycznej bazującej na kodach 1D i 2D.

 

Oprogramowanie dostarczane wraz ze skanerem IRIScan Desk 6 Business opiera się na AI. Dzięki niej wykrywa kolejne strony, okładki książek, spłaszcza skany, czy usuwa z nich np. przytrzymujące palce widoczne w kadrze. Skanowane wizytówki dzięki Cardiris mogą od razu trafiać jako kontakty do programu Outlook. Readiris z kolei rozpoznaje 128 języków świata. Sprzęt wspiera osoby z dysleksją, pozwalając na czytanie i słuchanie w tym samym czasie, słowo po słowie, z dowolnej książki czy dokumentu.

 

Nic nie stoi na przeszkodzie, by stworzyć e-booka (ePub) czy audiobooka (mp3 lub wav). Z palety paragonów czy wizytówek oprogramowanie wydziela pojedyncze elementy i zapisuje w oddzielnych plikach. W zestawie ze skanerem IRIScan Desk 6 Business, oprócz dodatkowych przycisków ręcznego i nożnego, producent dołącza zasilacz sieciowy. Sprzęt można już zamawiać ze strony producenta, gdzie w przeliczeniu kosztuje nieco ponad 2000 złotych.

Dane techniczne:

IRIScan Desk 6 Business

  • maks. rozmiar dokumentu: A3
  • szybkość skanowania: poniżej 1 sekundy na stronę A3
  • wbudowane lampy LED:  6
  • rozdzielczość wyjściowa: 300 dpi
  • tryby skanowania: kolor, czarno biały, skala szarości
  • Interfejs: USB 2.0
  • zasilanie: z portu USB
  • formaty wyjściowe:
    • Dokumenty: JPG, PDF, Word, TXT, Excel
    • e-book: ePub,
    • audio: MP3, WAV
  • wymiary: 30,7 x 15 x 40,2 cm
  • waga: 1200 g
  • zalecana liczba skanowanych stron: do 500/dzień

Zdjęcia hi res do pobrania tutaj

Zalman zapowiada nową generację chłodzeń AiO – serię Alpha

Zalman Alpha to nowa seria chłodzeń cieczą koreańskiego producenta. Tym, co wyróżnia ją na tle konkurencji jest trójkomorowa pompa z ceramicznymi łożyskami, dzięki której osiągi systemu mają wznieść się na nowy poziom. Całość ma ponadto imponować kulturą pracy i efektowną formą.

Zalman Alpha to seria składająca się z trzech modeli – Alpha 24 z chłodnicą 240 mm, Alpha 28 z radiatorem 280 mm i Alpha 36 z odpromiennikiem o długości 360 mm. Każdy z nich napędza nowa, trójkomorowa pompa. Skryta pod sferyczną, podświetlaną (ARGB) kopułą, ma zapewniać maksymalną cyrkulację wody i utrzymywać miedzianą płytkę zawsze chłodną. Sama płytka o grubości 0,15 cm z mikrożeberkami, ma dysponować efektywną powierzchnią wymiany ciepła równą 220 cm kw.

 

Łatwy montaż blokopompy na CPU ma zapewnić obrotowe mocowanie. Dzięki niemu logo ma zawsze być poprawnie ustawione, podczas gdy rurki doprowadzające i wyprowadzające ciecz mogą znaleźć się tam, gdzie nie będą kolidowały z pozostałymi komponentami. Sama pompa ma ceramiczne łożyska i wirując w tempie 3200 obrotów na minutę, powinna przepompować w tym czasie 0,83 litra cieczy. Rozpraszanie ciepła odebranego z CPU to z kolei domena pokaźnych radiatorów.

 

Chłodzenia Zalman Alpha mają chłodnice o długości od 240 do 360 milimetrów. Chłodne powietrze tłoczą przez nie dwa lub trzy wentylatory, których maksymalna głośność nie powinna przekraczać poziomu 33-34 dB(A). Producent obiecuje trwałe łożyskowanie, które powinno wytrzymać lata ciągłej pracy. Radiatory posiadają otwory mocujące po obu stronach, co nie tylko ma ułatwić montaż, lecz także pozwolić na konfiguracje z dodatkowymi śmigłami w układzie push&pull.

 

Prędkość wentylatorów jest regulowana metodą PWM i do pewnego progu pozostają one w spoczynku. Półpasywny tryb pracy to ukłon w stronę fanów ciszy. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by dostosować krzywe do własnych upodobań. Zmienić można także nastawy podświetlenia, w które wyposażono pompę i każdy z wentylatorów. Iluminacja jest kompatybilna z systemami takimi jak: Aura Sync, RGB Fusion 2.0, Mystic Light, Polychrome RGB, Chroma czy Spectrum. Jest też opcja w postaci kontrolera Z-Sync.

Chłodzenia Zalman Alpha trafią do sprzedaży pod koniec pierwszego lub w drugim kwartale 2022 roku. Każdy z zestawów AiO będzie dostępny w wersji białej i czarnej. Wstępnie producent deklaruje następujące ceny detaliczne dla wybranych modeli:

  • Zalman Alpha 24 Black – 429 zł;
  • Zalman Alpha 24 White – 449 zł;
  • Zalman Alpha 28 Black – 509 zł.

Pozostałe modele nie zostały jeszcze wycenione.

Dane techniczne:

  • pompa:
    • materiały: ABS, PC, PPS, czysta miedź
    • wymiary: 68 x 68 x 62 mm;
    • prędkość: 3200 obrotów/minutę (+/-10%);
    • łożyskowanie: ceramiczne;
    • przepływ cieczy: 0,83 litra na minutę
    • podświetlenie ARGB LED;
  • wentylatory:
    • podświetlenie ARGB LED w każdym modelu;
    • regulacja prędkości obrotowej PWM w każdym modelu;
    • model Alpha 24
      • liczba wentylatorów: 2;
      • średnica wentylatorów: 120 mm;
      • prędkość obrotowa: 500 – 1800 obrotów/minutę (+/-200);
      • maks. głośność: 33 dB(A);
      • maks. przepływ powietrza: około 120,8 m sześć.
    • model Alpha 28
      • liczba wentylatorów: 2;
      • średnica wentylatorów: 140 mm;
      • prędkość obrotowa: 500 – 1600 obrotów/minutę (+/-200);
      • maks. głośność: 34 dB(A);
      • maks. przepływ powietrza: około 141,16 m sześć.
    • model Alpha 36
      • liczba wentylatorów: 3;
      • średnica wentylatorów: 120 mm;
      • prędkość obrotowa: 500 – 1800 obrotów/minutę (+/-200);
      • maks. głośność: 33 dB(A);
      • maks. przepływ powietrza: około 120,8 m sześć.
  • radiatory
    • model Alpha 24: aluminiowy, 120 x 276 x 27 mm
    • model Alpha 28: aluminiowy, 140 x 316 x 27 mm
    • model Alpha 36: aluminiowy, 120 x 397 x 27 mm

Zalman CNPS17X – przewaga dzięki technologii

Zalman CNPS17X to dość lekkie i kompaktowe chłodzenie wieżowe. Mimo to ma ono bez trudu dawać sobie radę z topowymi procesorami o TDP nawet 200 W. Kluczem do sukcesu mają tu być autorskie, opatentowane technologie, dzięki którym cooler ma oferować wiele i jednocześnie nie wymagać dużo przestrzeni.

Chłodzenie Zalman CNPS17X to konstrukcja z pojedynczą wieżą. Całość wykonana z miedzi i aluminium ma 160 milimetrów wysokości i waży 700 gramów. Użytkownicy nie powinni więc mieć problemu z kolizjami np. z wysokimi pamięciami RAM. Dość kompaktowy i lekki cooler ma jednocześnie radzić sobie z flagowymi CPU Intela i AMD, rozpraszając do 200 W energii cieplnej.

 

W uzyskaniu takich parametrów projektantom pomogły technologie. Zastosowanie stereoskopowych żeber 4D pozwoliło na zwiększenie powierzchni wymiany ciepła o 15%. Układ finów tworzący 180 kanalików ma z kolei przełożyć się na lepszy przepływ powietrza, które przez radiator pompuje 140-milimetrowe śmigło. Zdaniem projektantów, wentylator wyposażony łożyska FDB i podwójne łopatki formuje bardziej zwarty strumień powietrza i zasysa do 103,64 m sześć. na godzinę.

 

Nie zapomniano też o podstawie, czyli ciepłowodach. Zalman CNPS17X posiada pięć rurek cieplnych, które zatopiono w podstawie z wykorzystaniem technologii RDTH (Reverse Direct Touch Heatpipe). W odróżnieniu od DTH, gdzie rurki mają bezpośredni kontakt z odpromiennikiem procesora, dzięki RDTH opór cieplny konstrukcji powinien być minimalny, a powierzchnia rozpraszania ciepła większa.

 

Projektując chłodzenie Zalman CNPS17X designerzy nie zapomnieli o efektownym wyglądzie. Wentylator z serii SF140 to przykład zastosowania biomimetyki. Stąd kształt mocowań przypomina odnóża pająka i, jak obiecuje producent, system inspirowany naturą lepiej pochłania wibracje i ogranicza emisję hałasu. Ta zaś ma nie przekraczać poziomu 29 dB(A). Wentylator ma dodatkowo podświetlenie RGB LED, którym można sterować z poziomu płyty głównej.

Chłodzenie Zalman CNPS17X jest już dostępne w sprzedaży, a jego ceny zaczynają się od nieco ponad 150 złotych. W zestawie oprócz mocowań do najpopularniejszych podstawek Intela i AMD znajduje się pasta termoprzewodząca ZM-STC8.

Dane techniczne:

  • model: CNPS17X
  • wymiary (W x S x G): 160 x 100 x 140 mm
  • materiał: aluminium, miedź
  • waga: 700 g
  • kompatybilne podstawki:
    • Intel LGA2066/2011-V3/1200/115X/775
    • AMD: AM4/AM3+/AM3/FM2+/FM2
  • wymiary wentylatora: 140 x 140 x 26 mm
  • prędkość obrotowa wentylatora: 800 – 1500 obr./min. (+/- 10%)
  • maks. przepływ powietrza: ok. 103,64 m3/h (+/-10%)
  • maks. natężenie hałasu: 29 dB(A) +/-10%
  • łożyskowanie wentylatora: FDB
  • żywotność: 100000 godzin
  • pobór energii:
    • wentylator: 3,36 W
    • podświetlenie LED: 1,5 W

Niewielki wysiłek, wielkie znaczenie – a czy Ty wiesz, gdzie wyrzucać zużyte baterie i dlaczego to takie ważne?

Sezon świąteczny zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim wzmożone użycie baterii. Napędzają one wiele zabawek, gadżetów czy sprzętów codziennego użytku, jak młynki do soli czy pieprzu. Łatwo je wymienić na nowe i równie łatwo zapomnieć, jak bardzo są szkodliwe, gdy lądują w domowym koszu. Dlaczego ten jeden “paluszek” ma znaczenie i gdzie właściwie powinien trafić?

Przerzucanie odpowiedzialności i bagatelizowanie faktów to polskie sporty narodowe. Wrzucając baterie do odpadów zmieszanych często usprawiedliwiamy się brakiem czasu, by zanieść je do punktu zbiórki. A tak w ogóle, to odpady powinny być sortowane w sortowniach, bo i tak wywóz śmieci do najtańszych nie należy. Zużyte “paluszki” wyglądają niewinnie, a jednocześnie każdy unika kontaktu z ich elektrolitem, gdy którykolwiek okaże się nieszczelny. Dlaczego?

 


Każda z baterii to mini-składzik chemiczny. Lit, nikiel, kadm, ołów czy rtęć to tylko wybrane pierwiastki, które zamknięte są w niepozornych ogniwach. Nikt raczej nie zdecydowałby się na przekąskę zawierającą nawet śladową ilość któregokolwiek z nich. Jednocześnie wielu z nas wrzuca takie bomby biologiczne obok skórek z banana czy zużytej chusteczki. Jeden paluszek potrafi skutecznie skazić 400 litrów wody czy metr sześcienny gleby, czyniąc go niezdatnym dla żywych organizmów.

Skoro więc bateria potrafi “wylać” w domowym pilocie, to jaka jest szansa, że zawarte w niej substancje pozostaną wewnątrz, gdy trafi do kosza lub na ulicę? Zgniatanie, zmiany temperatur, wilgoć, i inne czynniki fizyczne i chemiczne, które niszczą auta, domy i infrastrukturę miejską, nie dają taryfy ulgowej bateriom. W efekcie toksyczne pierwiastki trafiają do gleby, powietrza, wody, żywych organizmów, także ludzkich. A jaki wpływ mają na nie?

Ołów, o którego szkodliwości mogli przekonać się już starożytni Rzymianie, tak samo jak kiedyś tysiące lat temu prowadzi do uszkodzeń wątroby, nerek i mózgu, nadciśnienia tętniczego czy zaburzeń wzroku. Nowotwór mózgu, wypadanie zębów, zaburzenia koncentracji i pamięci to tylko wybrane skutki uboczne zbyt bliskich relacji z rtęcią. Lit? Jako pierwiastek wysoce reaktywny i palny, uszkadza skórę, a wchłaniany uszkadza układy m.in. pokarmowy czy nerwowy.

Polacy zużywają ponad 300 milionów baterii rocznie i nic nie wskazuje na to, by ten rosnący trend miał się odwrócić. W praktyce są to dziesiątki, a nawet setki tysięcy ton odpadów, których nikt nie chciałby widzieć rozkładających się w pobliżu ujęcia wody, gospodarstwa rolnego czy trawnika, na którym bawią się małe dzieci czy domowi pupile. W dobie powszechnego skażenia i niedoboru pierwiastków, warto przygotować małe pudełko i wrzucać tam zużyte ogniwa. A następnie wziąć je ze sobą idąc np. do sklepu, centrum handlowego, szkoły czy punktu usługowego, dając przykład odpowiedzialności innym. Ten jeden, niewielki paluszek, który nie trafi do gleby ma znaczenie. Zmieniajmy środowisko, w którym żyjemy, na lepsze!

PowerWalker VI 1000 GXB FR – ochrona w modnej szacie

Zasilacz PowerWalker VI 1000 GXB FR to UPS, który ma nie tylko ratować graczy w razie braku zasilania, ale i zrywać ze stereotypami. Projektanci starali się pokazać, że to nie jest tylko przerośnięty powerbank. Sprzęt oferuje więc m.in. odczepiany ekran, pozwalający na monitoring PC czy customizowane podświetlenie RGB.

PowerWalker VI 1000 GXB FR to zasilacz awaryjny typu line-interactive. Oferuje on moc 600 W, a więc jest w stanie podtrzymać przy życiu zarówno gamingowe pecety i konsole, jak i niezbędny podczas gry osprzęt. Jednocześnie, dzięki podświetleniu RGB LED, może on współtworzyć klimat gamingowego wnętrza. Sprzęt pozwala na dostosowanie barwy iluminacji tak, aby uzyskać spójną całość z pozostałymi elementami wystroju. Podświetlenie LED może też informować o trybie pracy zasilacza.

Tym, co dodatkowo wyróżnia UPS PowerWalker VI 1000 GXB FR jest odłączany panel LCD. Pełni on funkcje pilota do sterowania sprzętem oraz informacyjną, prezentując parametry pracy urządzenia. Użytkownik może jednak przekształcić go w panel pokazujący takie dane jak temperatura CPU, jego taktowanie czy obciążenie. Ekran ma wbudowany akumulator i moduł Bluetooth do komunikacji z bazą na odległość do sześciu metrów. Jest więc możliwość postawienia go np. na biurku, by był w zasięgu wzroku.

Oprócz funkcjonalnych dodatków, UPS PowerWalker VI 1000 GXB FR ma oferować przede wszystkim wysokiej jakości napięcie. Na pokładzie znalazł się moduł AVR odpowiadający za jego automatyczną regulację, a na wyjściach należy oczekiwać czystej sinusoidy. Jednostka powinna więc sprawdzić się jako źródło energii dla najbardziej kapryśnych PC czy urządzeń sieciowych. Nie zapomniano o zabezpieczeniu sieci LAN, jak również portach USB typu A i C do ładowania urządzeń takich jak smartfony czy tablety.

Dzięki obecności gniazda USB z interfejsem HID, zasilacz nie wymaga dodatkowego oprogramowania by komunikować się z komputerem. Dla tych, którzy chcieliby kontrolować jego parametry z poziomu aplikacji, producent udostępnia nieodpłatnie program ViewPower. Konstrukcja oznaczona symbolem FR oferuje sumarycznie cztery gniazda typu E. Dwa z nich oferują ochronę przeciwprzepięciową, dwa kolejne podtrzymują dodatkowo zasilanie w razie braku napięcia w sieci.

Zasilacz awaryjny PowerWalker VI 1000 GXB FR jest już dostępny w sprzedaży i kosztuje około 950 złotych.

Dane techniczne:

  • Moc pozorna / moc czynna: 1000 VA / 600 W;
  • Czas przełączania w tryb podtrzymania: typowo 6 ms
  • Zakres napięcia wejściowego: 162 – 290 VAC
  • Napięcie wyjściowe: 230 VAC
  • Porty komunikacyjne: USB
  • Czas ładowania: 6-8 godz. do 90%
  • gniazdka:
    • 4 x francuskie (E)
    • RJ45/RJ11
  • wymiary (S x W x G) i waga: 99 x 280 x 308 mm, 9,2 kg;
  • Zastosowane ogniwa i czas podtrzymania: 1 x 12 V / 9 Ah;
    • czas podtrzymania przy obciążeniu 50%: 7 min
    • czas podtrzymania przy pełnym obciążeniu: 2,18 min